Czy twoja działka na pewno jest uzbrojona?
Przebieg sieci w drodze i gotowe przyłącza u sąsiadów to za mało – kluczowe jest, czy faktycznie Ty również możesz się do nich przyłączyć.
„Oh, Janie. Mamy trzy działki, wszystkie z ostatecznymi decyzjami o warunkach zabudowy. Do tego uzbrojone, jak wspominała ciocia – pamiętasz?” – westchnęła przy porannej kawie Ewa.
„Właśnie tego uzbrojenia działek nie do końca jestem pewien, wiesz? Coś mi tu nie daje spokoju” – odparł Jan.
Niepewność Jana spotęgowała informacja o tym, że na drodze gminnej, przy której położone były ich działki, ma zostać położony asfalt. Jan ponownie zerknął na jeden z internetowych geoportali. Przeanalizował przebieg sieci uzbrojenia terenu przy ich działce oraz przy działkach, które były już zabudowane. Wyglądało to zupełnie inaczej. Po wyszukaniu dodatkowych informacji w Internecie zawołał do Ewy:
„Kochanie! To, że wokół naszej nieruchomości przebiegają sieci nie oznacza jeszcze, że działka jest uzbrojona. Trzeba wykonać przyłącze!”.
Informacja o remoncie drogi dotarła do naszych bohaterów dość późno. Istniało więc ryzyko, że nie zdążą załatwić formalności przed rozpoczęciem prac drogowych. Z sieci elektroenergetycznej, wodociągowej, gazowej oraz światłowodu tylko ta pierwsza przebiegała po ich stronie drogi. Wykonanie przyłączy do pozostałych wymagałoby realizacji przepustu przez drogę, co, w przypadku wymiany jej nawierzchni, istotnie przedrożyłoby całą inwestycję. Dla Ewy i Jana zaczął się więc wyścig z czasem. Jan zapomniał o początkowej niechęci do sieci gazowej. Postanowił wystąpić o stosowne zapewnienie i w tym przypadku.
Mając zapewnienia o dostawie wody i energii elektrycznej, małżonkowie wystąpili o warunki techniczne przyłączenia do tych sieci. Wnioski udało się złożyć zdalnie, co przyspieszyło cały proces. Po otrzymaniu stosownych dokumentów i ich podpisaniu, rozpoczęło się poszukiwanie wykonawcy. W przypadku sieci wodociągowej poszło dość sprawnie, natomiast wykonanie przyłącza elektroenergetycznego okazało się być znacznie bardziej czasochłonne. Uzgadnianie projektu przyłącza oraz oczekiwanie na wykonawców, którzy mieli zostać oddelegowani z ramienia gestora sieci, zaczęło się przedłużać.
W międzyczasie przyszła również odpowiedź z gazowni i tu Jan zdębiał. Otrzymał bowiem informację o braku możliwości przyłączenia do sieci gazowej, które wynika z wystąpienia ograniczeń dla punktu wejścia do strefy dystrybucyjnej zasilanej z gazociągu przesyłowego wysokiego ciśnienia. Okazało się, że sieć przesyłowa nie posiada na moment złożenia wniosku rezerwy mocy na wnioskowanym kierunku. Jan wyciągnął więc mylny wniosek, że sam przebieg sieci gazowej w rejonie lokalizacji ich działek oraz nawet przyłączenie do tej sieci sąsiednich budynków daje gwarancję, że i nowa inwestycja będzie mogła być zaopatrywana w gaz.
„Tego nie przewidziałem” – pomyślał.
Sieć wodna – to od niej prace rozpoczęli Ewa i Jan. Wykonawca przejął na siebie obowiązki uzyskania wszelkich zgód i zezwoleń. Prace ruszyły szybko i już po kilku dniach przyłącza wraz z kranami do wszystkich działek były wykonane.
„Światłowód!” – pomyślał Jan. Faktycznie, w ferworze działań umknęło mu, że i ta sieć znajduje się po drugiej stronie drogi. Kontakt z wykonawcą przyłącza wodnego doprowadził do zaproponowania łatwego rozwiązania, choć jednak wymagało to dodatkowych prac i zapłaty. W wykonanym już uprzednio wykopie, nieco nad siecią wodną, wykonawca położył tzw. arotkę, czyli kanalizację kablową dla przyszłego przyłącza telekomunikacyjnego. To umożliwiało przeprowadzenie później w dowolnym czasie kabla światłowodu bez konieczności wykonywania przecisku pod asfaltem. To ucieszyło Ewę i Jana. Rozwiązanie było bardzo proste i tanie, gdyby wykonali je razem z przyłączem wodnym.
„Trudno” – westchnął Jan. „Za wiedzę się płaci” – pomyślał.
Po niedługim czasie na drogę gminną wjechał ciężki sprzęt i już po niespełna dwóch miesiącach można było cieszyć się jazdą po nowiutkiej nawierzchni. Ewa i Jan mieli na ten czas wykonane przyłącze wodne do każdej działki oraz położoną pod główną drogą rurę pod przyszłe przyłącze telekomunikacyjne. Z energetyki jak dotąd nikt się nie pojawił, ale szczęśliwie wykonanie tego przyłącza nie komplikował fakty położenia na drodze asfaltu.
W tej historii Ewę i Jana zaskoczyło kilka spraw:
– przebieg sieci przy działce, a nawet wykonane z niej przyłącza do sąsiednich budynków wcale nie gwarantują, że nowa inwestycja będzie mogła być również do niej przyłączona (patrz sieć gazowa),
– wykonanie przyłącza to proces, który może potrwać nawet kilka miesięcy, zatem odkładanie tego „na potem” może nas zaskoczyć (patrz sieć elektroenergetyczna),
– działanie pod presją czasu może doprowadzić do podejmowania nieprzemyślanych decyzji, które w efekcie przedrożą inwestycję (patrz sieć telekomunikacyjna).
W tej historii jest jeszcze jeden wątek. Gestorowi sieci (w tym przypadku elektroenergetycznej) nie zależy na wykonaniu samego tylko przyłącza, ale na sprzedaży przy jego pomocy energii elektrycznej. W związku z tym wykonanie przyłącza i niepobieranie prądu przez właściciela nieruchomości wiąże się z nałożeniem na niego kary.
Czy jednak jest to nieuniknione? Nie. My w EcoProperty o tym wiemy i chętnie doradzimy w tej kwestii naszym Klientom.